Udała się i całe szczęście. Rządy PiS były jednymi z najgorzej odbieranych przez moją skromną osobę. Ale tylko przez chwilę bo postanowiłem się od magistrali odłączyć. Cały czas wszędzie w okół mnie pobrzmiewał jakiś niesmak związany z tym i owym. Mnie zawiodła postawa tych, na których dwa lata temu głosowałem. Zobaczymy jak będzie tym razem, mam nadzieję, że demokracja dała szanse pewnym ludziom i oni tej szansy nie zmarnują. Ale jak na razie to tylko nadzieje.
W tym co się działo do tej pory bolało mnie kilka kwestii: niemerytoryczność dyskusji, socjotechnika manipulacyjna, niezgodność z przedwyporczymi obietnicami, która biła po oczach, szemrane układy i interesy pojedyńczych ludków. Ale najbardziej porażał mnie nieprofesjonalizm.Zarządzanie finansami, wizerunkiem, brak jakichkolwiek ruchów skierowanym ku sprawom najbardziej istotnym. Z całym poszanowaniem dla ludzi obarczonych psychicznym zniedołężnieniem, nie powinni się oni pchać na świecznik. Układy pewnie były, są i najprawdopodobniej przetrwają nas wszystkich. Szara sieć, wyimaginowane modele. Rozliczanie przeszłości, walka podkopowa. A gdzie dbałość o społeczeństwo. Gdzie pieniądze na naukę i edukację? Gdzie pochylanie się nad gospodarką, ułatwienia dla przedsiębiorców i pochylanie się nad tymi, którzy pomocy potrzebują. Może gdzieś tam to wszystko było ale znikało pod warstwą mułu w której pływała żabką ekipa rządząca ładując coraz to więcej dochodów z naszych podaktów na nieprzemakalne kostiumy.
Panie Kaczyński liczę na to, że chociaż tym razem dotrzyma Pan słowa i usunie się w cień bo tam jest Pańskie miejsce.
Okazało się, że w swoich poglądach nie jestem sam. Czas najwyższy spojrzeć w przyszłość i zastanowić się co w tej przyszłości możemy zrobić. Dla nas i dla tych co po nas. Bardzo się cieszę, że coraz więcej ludzi ma na ustach wypisane “po prostu mi zależy”.
