Co prawda dzisiaj znowu postanowiłem poczytać o alternatywnej wersji wydarzeń ostatnich miesięcy, nie będzie politycznie.

Chciałem o rowerach. W Poznaniu na rowerze przemieszczałem się na trasie uczelnia-dom-uczelnia raz. Niby wszystko grało, ścieżka rowerowa od samego domu do (prawie) samej uczelni. Ale jakoś nie czułem powołania. Teraz sprawy się zmieniły, trochę dlatego, że sytuacja wygląda całkiem inaczej, a trochę, gdyż rower strasznie oszczędza czas w Leuven. Zamiast 30 minut pieszo + autobusem. Mam niecałe 10 rowerem. No i jakoś mi się w rachunku sumienia wypalone fajki rekompensują
.
Jak pozyskać rower? Można kupić. Stojący na ulicy, bądź na pchlim targu. Można kupić nowy, ale z tego co słyszałem bez odpowiedniego zabezpieczenia i składowania wydatek raczej jednorazowy. Można również wynająć. W Leuven organizacja zajmująca się wynajmem to Velo. Miesięczny koszt przy dłuższym użytkowaniu to jakieś 5 EUR. Rowery są takie sobie ale jeżdżą.
W końcu można dostać od uczelni
. Ja połączyłem opcje 2 i 3. W dniu złożenia podania o rower akademicki dowiedziałem się, że czas oczekiwania na niebiesko-biały rowerek to jakieś 5 miesięcy. Mam go od dziś, więc albo czas płynie tak szybko i nigdy się nie obronię w 1,5 roku, albo ktoś minął się z prawdą.

Tak czy siak, kaucję dostałem z powrotem, zapłaciłem trochę więcej za miesiąc i teraz mam 7 przerzutek, więc:
umarł król, niech żyje król
Nigdy nie przypuszczałem, że to jest możliwe ale gdyby ten rower był troszkę większy byłby dla mnie za duży
