Archiwum kategorii 'poznań' Category

23
lut

Sposób na rybę

Właśnie przypomniał mi się pomysł na fragmenty tego bloga :) miało być o gotowaniu. Dużo tego nie będzie, bo jakimś wybitnym kucharzem nie jestem, however jak się powrzuca jakieś lodówkowe pozostałości do gara a później doda trochę magii może wyjść całkiem niezłe danie.
Dzisiaj “Sposób na rybę“:

Składniki:

  • ryba :D (w tym przypadku zamrożona panga)
  • pomidoren (krojone + przecier - który dodaje w tych ciężkich zimowych czasach intensywności smakowi)
  • warzywa mrożone (jak kto lubi, ja stawiam na mieszanke włoską - pory, marchewka, seler + bonusowa marchewka)
  • papryka - ile kto lubi
  • troche cebuli
  • mozarella
  • bulion wegetariański
  • pieprz, sól, bazylia
  • kompania pomocowa

rys1. pomidoren - tym razem sos + krojone.

rys2. warzywen - jak widać głównie marchew. aha tym razem ta okrągła - parę groszy droższa od kostki, ale bardziej słodka.
Jak ?
Warzywa na patelnię. W kolejności cebula, papryka mrożonka. Trochę pieprzu i bulionu. Rybę trzeba rozmrozić. Ja testowałem dwa sposoby: wykorzystując energię z rozmrażających się warzyw i mikrwaves. Up to you. Więc warzywa muszą się rozmrozić, później lekko zmiekną (no chyba, że nie ;)). A właśnie czas na bazylię. Trochę. Będzie więcej jak przyjdą pomidory, które trzeba wydostać z puszek, kartoników czy butelek. Nie trudno zauważyć, że albo brudzimy garnek i przesypujemy warzywa + dodajemy pomidorów, albo kuchnię wlewając sos + krojone pomidory prosto na patelnię. Znowu up to you :). No i najwyższy czas na to żeby poszaleć z bazylią. Poszaleli ? ok. Czas to wszystko pchnąć do piekarnika na jakies parenaście minut w temperaturze ~200.
Naczynko żaroodporne. Warstwami paćka + rybka + paćka … (można robić warstwę z sera) no i na samej górze układamy mozarellę.
Chyba tyle. Czekamy, nieprzypalamy i jemy :)
22
lut

Palec boży

Historia jest dość zabawna. Pewnie większość z Was słyszała ją już ode mnie osobiście. Ostatnio zastanawiałem się czy ma głębszy sens. Chyba ma. Palec, który wskazuje gdzie można wylądować. Bo droga każdego człowieka, który się zatrzyma prowadzi w dół. A ja się naukowo powoli zaczynam zatrzymywać. Cały czas tracę więcej energii na opowiadanie o organizacji czasu, układaniu sobie pracy, niż robiąc to. Ale do meritum.

Pewnego dnia przechodząc w okolicy moich starych włości spotkałem jednego z moich dawnych sąsiadów. A, że sąsiadów miałem różnych, ten zaliczał się zdecydowanie do grupy różniejszych.

Ja: Dzień dobry.
On(wyskakując z grabą): Cześć młody. Chodzisz jeszcze ?
Ja(lekko oszołomiony):Ale dokąd?
On: No na spotkania anonimowych alkoholików
Ja(*): Hmm… Nie wydaje mi się żebym kiedykolwiek chodził
On (rozbity): To skąd ja cię znam ?
Ja: Byłem Pańskim sąsiadem
On:No ale to chyba dawno było … Masz fajkę?

(*) Z jednej strony ledwo powstrzymujący się od śmiechu, a z drugiej zastanawiający się czy może nie czas się ogolić

21
sty

Nocna zmiana bluesa - generation gap filled

Niedzielnym wieczorem w Piwnicy odbył się koncert. Blues w wydaniu klasycznym. A ja przecież nie jestem fanem bluesa ani odrobinkę. Jednak poszedłem, było warto. Ale w sumie nie o tym. Najciekawszą rzeczą było to, że rozpiętość życiowo-doświadczeniowa była przeogromna. Od ludzi, którzy mają jeszcze kilka chwil do pełnoletności po innych, którym notorycznie udaje się przekraczać osiemdziesiątkę, nawet na terenie zabudowanym. Wszyscy bawili się tak samo dobrze, a Piotrek jeszcze lepiej :). Skrzypce rozmawiały z gitarami, a w przerywnikach poznawaliśmy historię harmonijki ustnej. Później wymuszony spacer przez opuszczone miasto. W strugach styczniowego deszczu, piwo, piłkarzyki, fajki, piwo. Chyba zacząłem wirować jak bąk, czas najwyższy coś z tym zrobić. A takie chwile  jak ta niedzielna tylko trochę łagodzą ten niebyt i tylko na chwilę.

14
gru

bo to poznań właśnie

tak zwane śródmieście. wstajesz rano spacerek, z bram wypływają ludzie zbyt wcześnie obudzeni. rozciąganie z biegiem na orientacje - tradycyjny poznański chodnik, tu kupa, tam kupa, czasem jakieś większe skupisko. ci którzy mają szczęście spróbowali swoich sił w nożnym malarstwie chodnikowym. zazwyczaj tak bywało tylko wczesną wiosną gdy lody puszczały. no ale przecież klimat nam się zminia. później skrzyżowanie z przybladłą przydługą zebrą. ogólnie przyjęte normy nie obowiązują. prawo ograniczonego zaufania rozciągnięte do granic możliwości. powrót inna trasą bo może lepsza, najfajniejsza. półwiejska. pielgrzymki jak w częstochowie, tak samo krzykliwe, ustąp miejsca spieszącym się do sklepu, nazbieraj ulotek pełną torbę, kup kartkę, na dziecko, na wino. centrum zgrzane szczególnie jak się zakupowa brać zleci, kiczowate straganiki, niedokońca zadbane parki. tramwajarze, kto zajmie pierwsze miejsce w konkursie na miłego inaczej ? rywalizacja zacięta.

święta od półmiesiąca, świecą dzwonią, zapraszają czasem i nawet jest to miłe i pomocne. idę po szalik. dlaczego Pan nie weźmie jeszczę rękawiczek albo czapki? Bo nie. To idź się Pan utop.

dlaczego ? bo się przeziębiłem :)

21
lis

dobry żart o poranku


“Wojciechowski: - Poznań był zawsze miastem zielonym, i takim powinien pozostać.”

za gazetą http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4690637.html.  no ale raczej nie tu gdzie mieszkam  ;)

16
lis

Kierunek miasto

W kończącym się właśnie tygodniu dwa razy wybrałem się “na miasto”. Ostatnio w środę na mecz :D Polska-Belgia. dziwnie pusto było w barze, pewnie dlatego,  że mecz został przełożony na sobotę ;). Wcześniej też gdzieś tam “na mieście” się stołowałem. Dlaczego w ogóle o tym zacząłem ? W moim skromnym mniemaniu powoli ta część świata chyli się ku zimie, co mnie bardzo cieszy. Zimą obieram kierunek, który chciałbym obrać już dziś. Frankfurt. I w cale nie dlatego, że to piękne miasto. Jadę tam gdzie jest moje szczęście.

W moim mniemaniu zaczęła się zima, a ludzie po Poznaniu biegają w krótkich rękawach. Cały rynek przemierzają grupki wakacjujących się ludzi, gdy mi zęby brzęczą z zimna. I zastanawiam się czy stałem się aż tak ciepłą kluchą, czy młodsze pokolenie ma gorzej rozwinięty układ nerwowy ;)

18
wrz

wojna na obrazy

kto ma rację kto ma rację ?

ostatnio rozpetała się mała wojna w wielkiej Polsce. w ruch poszły ciężkie argumenty i zakurzone tomiki myśli i obrazów.

no właśnie czy 1 obraz to ponad 1000 słów? i czy w każdym przypadku ?

w każdym bądź razie przegrałem walkowerem.  czekam na czas i reedycję :D

17
wrz

smietnik

w ramach odsmiecania pamieci:

“there are 10 types of people, these who know hex system and   those who don’t” :)

w ramach przezyc kinowych: tylko “moda na sukces” jest bardziej  przewidywalna od nowego bourne’a

30
sie

No i po wakacjach

Chmury coraz zimniejsze wisza nam nad glowami. Liscie lezac coraz wiekszymi kupami pod schrowanymi drzewami poznanskich ulic, na ktorych kazdego dnia coraz chlodniej. Nawet sie nie zorientowalem kiedy i w jaki sposob przelecialy te dwa dla innych trzy miesiace. Musze jednak przywyknac do nowego trybu zycia i odzwyczaic sie z skojarzenia +20 w cieniu z 3miesiecznym wylegiwaniem. Lapie chwile, jak na razie zdawkowo. 4 dni w gorach samotnie na szlaku, grupowo w schoronisku. Piekne ? nie wiem, nie mam zdania. pierwsza taka podroz od 25lat. dala odprezenie i uwonienie, ale czy nie byloby tak samo z kazdym innym oddaleniem sie od pozniania na ponad 100km ? nie ma sensu chyba tego rozsadzac.

zreszta czasu ostatnio i tak mam niewiele. chociaz to tylko kwestia odpowiedniej organizacji.

coraz bardziej myslami odbiegam do mojego portu na najblizsze 365 dni, choc byc moze w rezultacie i na dluzej. kto by pomyslal ze jeszcze kiedykolwiek bede uczyl sie niemieckiego przez nikogo do tego nie zachecany. ale to jest wlasnie kwestia wykorzystywania okazji. i wiedzialem ze zrobie wszystko zeby ja wykorzystac nawet wtedy gdy nie byla nawet jeszcze wykrystalizowana.

zrobilem rachunek sumienia, zreszta w czesci powiazanej z tym blogiem bardzo pomogliscie mi Wy. okazuje sie ze ktos to czyta, ba ze nawet czeka na nowe odcinki. postanowienia sa nastepujace, NIE dla polityki chyba ze beda jakies niecodzienne nalecialosci, NIE dla polskich znakow… bo NIE ;) moze wiecej o tym co sie dzieje, moze wiecej foto, moze mnie to zmotywuje do odkurzenia sprzetu ktory tylko na razie marnuje sie w moich rekach. inne postulaty ? na razie brak. no i relacje albo beda bierzace albo nie bedzie ich wcale. nie ma co odgrzewac wspomnien bo tylko na przewodach nerwowych mienia sie slabym blaskiem.

z przypomnien moze tylko jedno. kiedys, nawet kilkakrotnie pisalem o Ani. niestety caly czas sytuacja jest bez zmian, caly czas trwa wiec nieustajacy apel. tez nie lubic sytuacji, w ktorych nie macie wplywu na otaczajaca was rzeczywistosc ? - ja bardzo.

ps. byc moze  niedlugo i tak dowiem sie ze zgodnie z ustawa blogowac juz mi sie nie oplaca … wiec prawdopodobnie do szybkiego … albo wcale ;)

24
maj

Zniżki / podwyżki

Być może jestem trochę opóźniony ;) ale nic to, pewnie są bardziej opóźnieni ode mnie :D.

Jak wieść gminna niesie doktoranci będą mogli sobie oszczędzić co w kontekści innych fajnych zmian jest jednak pocieszające.

Więc nie pozostaje nic innego jak rozwijać swoje intelektualne horyzonty.