Archiwum kategorii 'heartbit'

12
kwi
10

Co się stało?

O tym, że zginęła masa ludzi wiemy wszyscy. Na ekranie dowolnego kanału TV transmisja trwała 24h.

Tragedia

Zginęło 96 osób. I zawsze jak giną ludzie jest tragedia. Tragedia rodzin.

Przekaz medialny

Chyba najbardziej widać emocje w nieprofesjonalizmie profesjonalistów. I chyba nie ma się co dziwić. Zamęt, sprzeczne informacje, może wspomnienie o ludziach, z którymi się współpracowało.
W tym całym przekazie żal mi głównie jednego: informacji o prawdopodobnym odnalezieniu 3 żywych osób. Takich informacji nie podaje się bez sprawdzenia. Co z rodzinami ? Ilu z tych ludzi odzyskało nadzieję na powrót bliskich do domu, która chwilę później została zabita – ponownie.

Ludzie

Spojrzenie na człowieka jest jedynym radosnym (jeżeli można o radości w ogóle mówić) elementem ostatnich godzin. Okazało się, że wszyscy są ludźmi. Że można pochować spory. Zatrzymać się. Widok ten sam od najwyższego szczebla władzy (Putin, Tusk) po ludzi ledwo zawiadujących sobą.
Kłótnia dwóch żuli po drugiej stronie była znamienna. Między jednym kurw* a drugim można było usłyszeć zdanie “Nie lubiłem Kaczyńskiego ale szanuję go jako człowieka”.

Dorobkiewicze

Nie zabrakło też ludzi, którzy mają więcej sprytu ekonomicznego niż empatii. Tyle, że moim zdaniem niezależnie jak lewo czy prawo pół-kulowe mózgi mamy można zachowywać się godnie. Koszulki i zdjęcia na allegro, księga pamiątkowa z wpisem za 30pln, profile na NK i FB i te tysiące ludzi, którzy w to poszli.
Potrzebne to wszystko ? Skoro się pojawiło to pewnie i tak.

Teorie

Nie zabrakło też spekulacji powypadkowych. Ja też nie uniknąłem swojej. Po rozmowie z moją babcią wydaje mi się, że rydzyk też nie. Teorie mają sporą rozpiętość. Od błędu pilota po zestrzelenie systemem HAARPa. Od nadużycia uprawnień przez oficjeli na pokładzie po zamach organizowany przez Tuska do spółki z Putinem. Co z tego wynika ? Ludzie lubią wiedzieć. Ja też i mam nadzieję, że uda się ustalić fakty.

Moim zdaniem

Kończąc kilka słów komentarza osobistego. Początek tego miesiąca sprawił, że często pojawiało się w mojej głowie pytanie, jak to się mogło stać ?
Jak to się stało, że Kasia nie dojechała do domu? Jak to się stało, że zginęło tylu ludzi ? I nie chodzi mi o mechanikę zdarzeń, tylko ich celowość. W przypadku Smoleńska słyszałem komentarz o “chichocie historii”. W przypadku wypadku na dworcowym, że “Bóg tak chciał”. Myślę, że oba komentarze są nietrafione.
Nie lubiłem Kaczyńskiego. Tragedia tego odczucia nie zmieniła. Zawsze szanowałem go jako człowieka, to również pozostanie bez zmian. Mam nadzieję, że w końcu wyciągniemy konsekwencje spadłą CASA spadł Tu154, głowy państwowości (lub jak kto woli wojskowości) spadły dwa razy. Mam nadzieję, że nie będę musiał już przypominać Kochanowskiego wieszcza:

Cieszy mię ten rym: Polak mądry po szkodzie:
lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
nową przypowieść Polak sobie kupi,
że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

Pokazaliśmy, że wszyscy jesteśmy ludźmi i potrafimy rozmawiać. To ważne i cenne. Nie wiem czy obecny stan rzeczy pozostanie choćby w szczątkowej postaci, może jednak będziemy potrafili zatrzymywać się odrobinę częściej z głębszym zastanowieniem nad sytuacją.




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.