Archiwum kategorii 'friends'

21
sty
08

Nocna zmiana bluesa – generation gap filled

Niedzielnym wieczorem w Piwnicy odbył się koncert. Blues w wydaniu klasycznym. A ja przecież nie jestem fanem bluesa ani odrobinkę. Jednak poszedłem, było warto. Ale w sumie nie o tym. Najciekawszą rzeczą było to, że rozpiętość życiowo-doświadczeniowa była przeogromna. Od ludzi, którzy mają jeszcze kilka chwil do pełnoletności po innych, którym notorycznie udaje się przekraczać osiemdziesiątkę, nawet na terenie zabudowanym. Wszyscy bawili się tak samo dobrze, a Piotrek jeszcze lepiej :) . Skrzypce rozmawiały z gitarami, a w przerywnikach poznawaliśmy historię harmonijki ustnej. Później wymuszony spacer przez opuszczone miasto. W strugach styczniowego deszczu, piwo, piłkarzyki, fajki, piwo. Chyba zacząłem wirować jak bąk, czas najwyższy coś z tym zrobić. A takie chwile  jak ta niedzielna tylko trochę łagodzą ten niebyt i tylko na chwilę.

10
maj
07

Podróże z i pod prąd

Ostatnimi czasy sporo się przemieszczam. W czasie, w przestrzeni. Każda ma jakiś cel, z każdą plecak jest bardziej bogaty, aczkolwiek niekoniecznie lepiej zorganizowany.

Chyba mogę moje życiowe podróże podzielić tak jak u moich ulubionych wyciskaczy radosnych łez poukładały się uderzenia golfowe. Chociaż obiektywnie przyznaję, że ostatnio przebiłem się przez jakiś wymiar innej (nie chcę mówić lepszej) jakości.

Celowość stała się bardziej ukierunkowana, cele bardziej spontaniczne. Ostatnio odwiedziłem Roberta (dzięki za gościnę). Wcześniej odwiedziłem siebie (będąc na drugim końcu Polski).

A jak wyglądała moja zeszłowakacyjna podróż? Ucieczka. Ciągłe przemieszczanie się z “nie potrafię” w “jeszcze nie czas”. Teraz mój współlokator zaczyna odbywać swoją podróż w podobny sposób. Ale może to jest właśnie specyfika ostatnich podróży jakiegoś cyklu ?

Większość z nas (a mówią o nas rocznik 1982 ;) ) zaczęło swoją kolejną podróż. Na szczęście zawsze można być bardziej niż się jest w danej chwili … I tego wszystkim nam / wam życzę.

05
kwi
07

Podziękowanie

chcialbym bardzo goraco wszystkim podziekowac. za okazana pomoc duchowa i materialna. swiat wyglada jeszcze bardziej kolorowo gdy zyje sie na nim ze swiadomoscia, ze zyja tutaj ludzie ktorym zalezy. niestety ostatnio stan Ani sie pogorszyl (wydaje sie jednak ze najgorszy moment juz za Nia). ale moze dzieki swiadomosci tego ze jest tylu ludzi, ktorzy ciagle o niej mysla chociaz minimalnie latwiej jest jej na tej drodze.

chcialbym Wam wszystkim zyczyc na nadchodzace Swieta duzo ciepla bijacego z waszych serc, swiatla okalajacego wasze zycie, milosci i wiary ktore potrafia przenosic gory

Aniu trzymam kciuki, a z tego co do mnie dociera z tego bliskiego i tego dalekiego swiata wynika ze jest tych kciukow calkiem niezla gorka :)

20
lut
07

Lourdes wiosną – prośba o pomoc

mam do Was prośbę. jakiś czas temu pisałem o Ani. Długo myślałem o tym jak to napisać, napiszę wprost. Potrzebujemy pieniędzy. Potrzebujemy 4000 zł, aby zorganizować Ani podróż do Lourdes. Lekarze od dłuższego czasu uświadamiają jej jak niewiele czasu zostało. A Ania od dłuższego czasu pokazuje, że są w błędzie. Teraz jednak stwierdzili, że nie mogą jej dłużej leczyć. Powiedzieli także to samo co zwykle: pół roku. Chcemy dać Ani możliwość zabrania w tę podróż mamy stąd taka a nie inna kwota. Każdy grosz się liczy. Ta kwota to może sporo dla jednej osoby ale już dla kilku, kilkunastu jest jak najbardziej osiągalna.

jeżeli jesteś zdecydowany oto nr konta:

Fundacja Spełnionych Marzeń
ING Bank Śląski o /Warszawa
29 1050 1025 1000 0022 7611 6304
z dopiskiem „Dla Ani Chludzińskiej

11
lut
07

pierwsza pomoc

dążymy do tego żeby w każdym temacie mieć swoje zdanie, bo wypada, bo trzeba się pokazać.
co prawda ten wątek można by pociągnąć dalej (i pewnie jak mnie natchnie to się tym zajmę).
dlatego zastanawia mnie dlaczego tak trudno jest wyciągnąć nam pomocną dłoń. dlaczego patrzymy biernie na czyjeś cierpienie?
poszedłem na kurs pierwszej pomocy żeby nie czuć się bezradnie. mam nadzieje, że nie będzie mi dane użyć wiedzy jaką zdobyłem na kursie. pomyślcie co by było gdyby stało się coś złego osobie dla Was bardzo ważnej ? pewnie wychodziłbym z siebie, a i tak by nic to nie dało. nie wiem jak będzie teraz, może wcale nie będę umiał sobie poradzić bo mnie sparaliżuje, ale przez dwa dni na pewno zmiejszyłem  tego prawdopodobieństwo. czuje się bezpieczniej. z tego miejsca chciałem podziękować wszystkim uczestnikom tego dwudniowego boju za towarzystwo i zaopatrzenie mnie w tą wiedzę :)

rozpisałem się a konkretów jeszcze nie ma… z całego serca polecam kursy organizowane przez tą ekipę

03
sty
07

przypominajka

ta informacja jest zdecydowanie dla tych, którzy mieli ze mną i z piotrkiem coś wspólnego w czasach licealnych ;) . jeżeli chcecie zobaczyć jak wygląda internetowy sposób na życie alberta, który perfidnie ;) skopiowałem zapraszam na jego stronę. pamiętacie jak podczas naszych imprez fotografowaliśmy nasze zmęczone mordki ;) do tej pory leżały sobie gdzieś teraz leżą tu. za całkiem niedługo może uda się powołać do życia coś większego ;) . będzie się można informować o zmianach, chwaliść potomstwem etc. ;)

no i chyba powoli należy sobie rezerwować lanoponiedziałkowe popołudnie 2007 prawda ? :)

02
sty
07

new year new year

jest takie powiedzenie o łyżce dziekciu w słoju miodu. ja w ramach tej mojej pisaniny wylałem słój dziekciu nie dokładając nawet tej łyżki miodu. napsułem krwi kilku ludziom obciążając ich moimi problemami. nie zawsze potrafiłem być fair. co więcej im bardziej się starałem nikogo w okolicy nie uszkodzić tym bardziej uszkadzałem wszystkich. ale to już było i nie wróci więcej. jedyne co mogę zrobić to przeprosić i podziękować tym którzy byli.

nowy rok… dla jednych magiczne przejście z pełnią wiary w każdy następny dzień.

z drugiej strony dzień jak codzień z potężnym bólem głowy. różni się tylko tym, że jakimś trafem znajdujemy tą chwilę żeby się zastanowić, czasem coś postanowić. a przecież każdy dzień może tak wyglądać.

czasem brakuje nam tej jednej sekundy żeby się rozejrzeć. jest wiele osób, którym możemy pomóc, wiele osób które mogą pomóc nam. jest wielu od których możemy się uczyć, wielu którzy mogą pokazać nam inną stronę świata.

chciałbym zwrócić waszą uwagę na Anię. myślę że jest to jedna z osób które mają to wszystko powyższe w sobie. może ktoś z Was zwróci swoje czoło ku niebu w jej sprawie. może komuś uda się wygospodarować kilka ziarenek z portfela, które dadzą jej potrzebny czas.
http://www.annachludzinska.org/

a żeby było zdziebko szarosieciowo, myślę że te kilka ziarenek można wyciągnać nawet od państwa w ramach 1%, gdyż organizacja która wspiera Anię jest zarejestrowana na http://bopp.pozytek.gov.pl/