Dzień minął tak normalnie, że aż postanowiłem o tym napisać. Posprzątałem mieszkanie, zrobiłem zakupy, obejrzałem film, poczytałem książkę, jakieś papu …
No i kawałek festiwalu MartkRock.
Jeden koncert obejrzałem – Baltazar. Wszyscy na scenie potrafili śpiewać
i wszyscy śpiewali. Dziewczyna samplowała lub grała na skrzypcach, a chłopcy starali się o grant w ministerstwie dziwnych kroków.
Atmosfera piknikowa, latały piłki Nivea, ludzie chodzili w pomarańczowo-plastikowych kapeluszach ING z tatuażem w kształcie motylka z logo Coca-coli. Oprócz tego Stella, Base i inne banery.
Ludzi pełen rynek (z tego co zdążyłem zauważyć pełen zakres wiekowy). Festiwal osobliwości. 60-latka z kolorową dziarą na całej ręce. Metro gość z zegarkiem wielkości buta. Brunetka z rudym wąsem. Itd. itp. Ludzie z glanów przerzucili się w zależności od płci na: trampki, baletki, kozaczki.
Fajnie było. Znośnie zagrali. Wcale się nie obrażę na kolejne takie weekendy.

0 Odpowiedzi do “Oderwanie od codzienności”