dzisiaj zostałem wysłany z koszyczkiem. jedyny w towarzystwie z kapturem na plecach i nie ubrany odświętnie. kilkanaście osób, może więcej dwie dziesiątki z górką. Przyszedł ksiądz, rozpoczął modlitwę. Pobłogosławił
- jajka – przeżegnały się jajka
- wędliny – przeżegnały się wędliny
Chleb też się przeżegnał.

0 Odpowiedzi do “Święta, święta”