tak sobie planowałem, bloga po angielsku o tym co mnie spotyka i spotykać będzie. pomimo, że jeszcze nie wyjechałem coś się pojawia. z założenia miało być naokoło nauki jednak potrzebę napisania o tym jak jest na codzień też mam. więc układ będzie taki. pikantne i niewyrażalne kawałki będą lądować tutaj a te bardziej bio i informatics tam.
ostatnio odbyła się moja druga wizytacja w kraju gładkiej drogi, ładu, porządku i popieprzonego języka. 20h po autostradach robi wrażenie, my nie mamy dróg mamy dróżki dla wyczynowców.
jest ładnie pięknie kolorowo, ale mój braciszek zauważył “że śmierdzi” (trochę racji ma), a ja że nie wszystko jest jak po maśle. konto w banku, wprowadzka do akademca… sporo jeszcze przede mną.
a powodów jest cała masa. oczywiście jeden jest najważniejszy

0 Odpowiedzi do “wycieczka w niemieckość”