10
maj
07

Podróże z i pod prąd

Ostatnimi czasy sporo się przemieszczam. W czasie, w przestrzeni. Każda ma jakiś cel, z każdą plecak jest bardziej bogaty, aczkolwiek niekoniecznie lepiej zorganizowany.

Chyba mogę moje życiowe podróże podzielić tak jak u moich ulubionych wyciskaczy radosnych łez poukładały się uderzenia golfowe. Chociaż obiektywnie przyznaję, że ostatnio przebiłem się przez jakiś wymiar innej (nie chcę mówić lepszej) jakości.

Celowość stała się bardziej ukierunkowana, cele bardziej spontaniczne. Ostatnio odwiedziłem Roberta (dzięki za gościnę). Wcześniej odwiedziłem siebie (będąc na drugim końcu Polski).

A jak wyglądała moja zeszłowakacyjna podróż? Ucieczka. Ciągłe przemieszczanie się z “nie potrafię” w “jeszcze nie czas”. Teraz mój współlokator zaczyna odbywać swoją podróż w podobny sposób. Ale może to jest właśnie specyfika ostatnich podróży jakiegoś cyklu ?

Większość z nas (a mówią o nas rocznik 1982 ;) ) zaczęło swoją kolejną podróż. Na szczęście zawsze można być bardziej niż się jest w danej chwili … I tego wszystkim nam / wam życzę.


0 Odpowiedzi do “Podróże z i pod prąd”



  1. Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz