dążymy do tego żeby w każdym temacie mieć swoje zdanie, bo wypada, bo trzeba się pokazać.
co prawda ten wątek można by pociągnąć dalej (i pewnie jak mnie natchnie to się tym zajmę).
dlatego zastanawia mnie dlaczego tak trudno jest wyciągnąć nam pomocną dłoń. dlaczego patrzymy biernie na czyjeś cierpienie?
poszedłem na kurs pierwszej pomocy żeby nie czuć się bezradnie. mam nadzieje, że nie będzie mi dane użyć wiedzy jaką zdobyłem na kursie. pomyślcie co by było gdyby stało się coś złego osobie dla Was bardzo ważnej ? pewnie wychodziłbym z siebie, a i tak by nic to nie dało. nie wiem jak będzie teraz, może wcale nie będę umiał sobie poradzić bo mnie sparaliżuje, ale przez dwa dni na pewno zmiejszyłem tego prawdopodobieństwo. czuje się bezpieczniej. z tego miejsca chciałem podziękować wszystkim uczestnikom tego dwudniowego boju za towarzystwo i zaopatrzenie mnie w tą wiedzę
rozpisałem się a konkretów jeszcze nie ma… z całego serca polecam kursy organizowane przez tą ekipę
